Oficjalny mecz
FIFA przypomina, czego w zasadzie podkreślać nie trzeba, że na meczu oficjlanym winny być flagi krajów rywali, stosownych konfederacji kontynentalnych, a także flaga FIFA. Nie ma słowa o narodowości sędziego (jedynie „zaleca się” neutralność); nie ma wzmianki o składach silnych czy słabych, bo klucz problemu tkwi w żółtym formularzu, który stosownymi podpisami muszą uwiarygodnić uprawomocnieni szefowie obu rywali. Mówiąc inaczej — jeśli PZPN wolą kierownika ekipy podpisał się na „żółtym raporcie”, uznał spotkanie za oficjalne! Takie przypadki miały miejsce wielokroć, co sprawdzić można choćby w archiwach FIFA. Wyliczam je w wykazie meczów na stronie 175. Mało ważne dla światowej dokumentacji jest to, co myślą władze krajowej federacji po podpisaniu dokumentu — jest on jedynym formalnym wymogiem uznania gry za oficjalną, stosowanym w praktyce ponad 40 lat. Na podstawie nadesłanych formularzy FIFA notyfikuje mecze i publikuje co pewien czas ich wykaz.
Your Comment